W bieszczadzkiej pracowni ikon

Pracownia ikony Edyty Śliwińskiej w Zahoczewiu w Bieszczadach – www.ikonyzahoczewie.pl

Ikony Edyty malowane są zgodnie ze starymi technikami na deskach lipowych. Deski gruntuje się klejem kostnym, następnie nakleja się płótno i znów gruntuje się klejem, tym razem z dodatkiem mielonej kredy, po wyschnięciu szlifuje się powierzchnię deski. Potem nanosi się delikatnie zarys ikony i złoci się ikonę czyli przykleja się płatki złota lub szlagmetalu. Następnie wykonuje się tzw. podmalówkę, czyli pokrywa się jednolitym kolorem części ikony- osobno szaty, osobno twarz i ręce, osobno tło. Farby którymi maluje się ikony to tempera żółtkowa czyli pigmenty mineralne (w formie sproszkowanej) rozrobione z rozcieńczonym żółtkiem. Kolejne etapy to nakładanie wielu bardzo cienkich warstw farby zaczynając od ciemnego koloru podmalówki do coraz jaśniejszych barw modelujących światło.  Tak wykonana ikona musi przeschnąć odpowiednią ilość czasu. Na końcu można wykonać ostatnie zdobienia i napisy i zabezpieczyć powierzchnię ikony.  Pisanie ikony w ten sposób jest dość żmudne, ale efekt wynagradza włożoną w to pracę,  a kolory tempery żółtkowej są naturalne i mają niepowtarzalny charakter, nie da rady osiągnąć tego samego efektu farbą olejną czy akrylową. Warto ikonę zobaczyć na żywo, bo kolory i złocenia oglądana pod różnymi kątami i w różnym oświetleniu dopiero nabierają życia.

4 komentarzy to “W bieszczadzkiej pracowni ikon”

  1. czegos mi tu brak…

  2. tak, jest to dość skomplikowane, mnie się w tym podoba to, że właśnie ciągle ta sama technika od wielu, wielu lat, tylko z niewielkimi zmianami.
    Pomysł przyszedł jak to zwykle bywa z przypadku : ) a ikonę miałam już malować rok temu, tylko nie mogłam się za to zabrać, poza tym, jak to człowiek robi sam, tylko według instrukcji z książki to nie wychodzi to zbyt dobrze.
    Wszystkie ikony na tych zdjęciach są autorstwa Edyty Śliwińskiej, ja to nie jestem na takim etapie. Moją wstawię może w następnym poście, żeby zaspokoić Twoją ciekawość : )

  3. Ciotko,
    to całe malowanie (ikon) to skomplikowany proces. To nie to samo, co pacnąć podkład i róż na facjatę🙂 Skąd ty wynajdujesz takie hobby na wakacje?
    Nie byłabym sobą, gdybym nie spytała: którą z ikon Ty namalowałaś?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: